Świat mi się sypie, coraz częściej łapie się na tym, że myślę w kółko o tych samych, wspólnie spędzonych, chwilach. Katuje siebie samą - zupełnie nieświadomie. Coraz bardziej chce mi się płakać i coraz mocniej zaczynam tęsknić.
Do tego mam coraz gorsze wyniki badań i już nie wiem co robić. Boli mnie strasznie, a do lekarza dostanę się dopiero po Nowym Roku.
Nie cieszą mnie zbliżające Święta, nie cieszy mnie 24 dniowa przerwa na uczelni ani nawet to, że wczoraj pakowałam prezenty a dzisiaj dekorowałam prawie 80 pierniczków.
Po raz kolejny tracę wiarę w to, że będzie lepiej..
Mam nadzieje, że mimo wszystko tegoroczne Święta bądź co bądź napełnią Cię optymizmem i nadzieją na nadchodzący Nowy Rok! :* Wesołych Świąt Kochana!
OdpowiedzUsuń