Zdecydowanie odpoczęłam od zaglądania tutaj. Od ostatniego mojego wpisu minęło wiele czasu. Czy coś się zmieniło? Zdecydowanie. Już nie tęsknię tak mocno jak na początku, w sumie prawie w ogólnie staram się nie myśleć o T. i zajmuję się zupełnie innymi rzeczami.
Czwarty semestr rozpoczął się już na dobre, minęły już cztery tygodnie zajęć a ja mam już dość siedzenia na uczelni od 8 do 19. W międzyczasie jeszcze pracuję i serio nie mam prawie w ogóle czasu dla siebie. Ale to dobrze, przynajmniej nie mam czasu myśleć o głupotach!
Przez ostatni tydzień byłam zastępczą właścicielką rudej, grubej kupy sierści. A mianowicie zajmowałam się kotem mojej D., bo jej rodzice wyjeżdżali i nie mieli co zrobić z kotem. Po uzgodnieniu wszystkiego z moją mamą w zeszły piątek zamieszkała u nas tydzień. Dzisiaj już odebrał ją brat mojej D.
Takie o rude spało ze mną każdej nocy i rano budziło mnie na głaskanie. Nigdy nie widziałam tak bardzo spragnionego miłości kota! Ciągle by tylko chciała aby ją głaskać i miziać. Więc głaskałam i miziałam, jak na dobrą ciocię przystało!
A teraz korzystając z wolnej soboty chyba pomarnuję trochę czasu w internetach, a co!
