sobota, 14 marca 2015

What the world needs now

Zdecydowanie odpoczęłam od zaglądania tutaj. Od ostatniego mojego wpisu minęło wiele czasu. Czy coś się zmieniło? Zdecydowanie. Już nie tęsknię tak mocno jak na początku, w sumie prawie w ogólnie staram się nie myśleć o T. i zajmuję się zupełnie innymi rzeczami.

Czwarty semestr rozpoczął się już na dobre, minęły już cztery tygodnie zajęć a ja mam już dość siedzenia na uczelni od 8 do 19. W międzyczasie jeszcze pracuję i serio nie mam prawie w ogóle czasu dla siebie. Ale to dobrze, przynajmniej nie mam czasu myśleć o głupotach!

Przez ostatni tydzień byłam zastępczą właścicielką rudej, grubej kupy sierści. A mianowicie zajmowałam się kotem mojej D., bo jej rodzice wyjeżdżali i nie mieli co zrobić z kotem. Po uzgodnieniu wszystkiego z moją mamą w zeszły piątek zamieszkała u nas tydzień. Dzisiaj już odebrał ją brat mojej D.

Takie o rude spało ze mną każdej nocy i rano budziło mnie na głaskanie. Nigdy nie widziałam tak bardzo spragnionego miłości kota! Ciągle by tylko chciała aby ją głaskać i miziać. Więc głaskałam i miziałam, jak na dobrą ciocię przystało!

A teraz korzystając z wolnej soboty chyba pomarnuję trochę czasu w internetach, a co!