środa, 1 kwietnia 2015

I need to be youthfully felt

Gdzie się podziała moja wiosna?! Zdecydowanie nie podobają mi się te deszcze ze śniegiem, które regularnie odwiedzają moje miasto. Gdzie są te ciepłe promienie słońca i rozkwitające kwiaty? Gdzie mam szukać zielonej trawy i pachnących tulipanów? Wiosno - zawiodłaś mnie!

Dziś na uczelni rozpoczęłam tygodniową przerwę świąteczną. Przy okazji udało mi się napisać test kończący diagnostykę laboratoryjną z wynikiem 10/10. Zdecydowanie jestem dzieckiem szczęścia, ot co.

Najbliższe trzy dni spędzę w pracy. Nie jest to szczyt moich marzeń, ale przynajmniej dwa razy mam na popołudnie więc względnie się wyśpię. Potem parę dni wolnego na zregenerowanie sił i znowu powrót na uczelnię i do pracy.

Trochę zawiodłam się na kwietniowym grafiku, bo miałam obiecany urlop, ale jak się okazało został on przeniesiony, prawdopodobnie ma maj. Zobaczymy jak to wyjdzie, chciałabym poleżeć brzuchem do góry dłużej niż dwa dni. Mam nadzieję, że majowy urlop wypali i przy okazji będzie super, ekstra ciepło i będę mogła wystawiać swoją buźkę do słoneczka ;-)

W końcu wybrałam nowego laptopa, będzie cudownie czerwony! Jeszcze tylko dobiorę do niego drukarkę i przenośny dysk i po Świętach będę załatwiać wszystko aby nowe cudeńko jak najszybciej było w moim posiadaniu! Już nie mogę się doczekać ;-)

Prawdopodobnie nie pojawię się tutaj już do Świąt, także Smacznego jajka i mokrego dyngusa! ;-)

sobota, 14 marca 2015

What the world needs now

Zdecydowanie odpoczęłam od zaglądania tutaj. Od ostatniego mojego wpisu minęło wiele czasu. Czy coś się zmieniło? Zdecydowanie. Już nie tęsknię tak mocno jak na początku, w sumie prawie w ogólnie staram się nie myśleć o T. i zajmuję się zupełnie innymi rzeczami.

Czwarty semestr rozpoczął się już na dobre, minęły już cztery tygodnie zajęć a ja mam już dość siedzenia na uczelni od 8 do 19. W międzyczasie jeszcze pracuję i serio nie mam prawie w ogóle czasu dla siebie. Ale to dobrze, przynajmniej nie mam czasu myśleć o głupotach!

Przez ostatni tydzień byłam zastępczą właścicielką rudej, grubej kupy sierści. A mianowicie zajmowałam się kotem mojej D., bo jej rodzice wyjeżdżali i nie mieli co zrobić z kotem. Po uzgodnieniu wszystkiego z moją mamą w zeszły piątek zamieszkała u nas tydzień. Dzisiaj już odebrał ją brat mojej D.

Takie o rude spało ze mną każdej nocy i rano budziło mnie na głaskanie. Nigdy nie widziałam tak bardzo spragnionego miłości kota! Ciągle by tylko chciała aby ją głaskać i miziać. Więc głaskałam i miziałam, jak na dobrą ciocię przystało!

A teraz korzystając z wolnej soboty chyba pomarnuję trochę czasu w internetach, a co!

środa, 4 lutego 2015

Cry

Chciałam być silna, nawet przez jakiś czas mi to wychodziło. Wychodziło dopóki z nudów nie zaczęłam przeglądać zdjęć w telefonie i w którymś momencie nie natrafiłam na nasze pierwsze, wspólne zdjęcie. Jesteśmy na nim uśmiechnięci od ucha do ucha i tak nieśmiało trzymamy się za ręce. Rozpłakałam się jak małe dziecko, to by było tyle z mojej siły.