czwartek, 25 grudnia 2014

Do they know is Christmas?

Cóż za niespodzianka, za oknem pada śnieg! Temperatura i tak nie spada poniżej zera, więc śnieg nawet się nie utrzyma, ale chociaż patrząc przez okno można poczuć Święta!

Wczorajsza wigilia naładowała mnie pozytywną energią i miłością do wszystkich i wszystkiego. Chociaż nie spędziliśmy ze sobą jakoś strasznie dużo czasu, bo gdy babcia już zebrała się do domu szybko przebraliśmy się w domowe dresy i sprzątnęliśmy ze stołu. Później każdy z nas udał się do swoich pokoi i tam w ciszy odpoczywaliśmy po ogromnej ilości jedzenia jakie w siebie wcisnęliśmy.

Na sam koniec dnia trochę humoru popsuł mi pan A., który przypomniał sobie o życzeniach świątecznych. Szybko go zbyłam, odpisując jednym słowem 'nawzajem' i tyle było z rozmowy. Na szczęście zaraz nastrój mi się poprawił - w końcu sernik i winko poprawiają humor natychmiast!

A teraz te dwa dni Świąt mam zamiar spędzić na lenistwie, lenistwie i jeszcze raz lenistwie. Chyba, że najdzie mnie jakaś niespotykana chęć na ruszenie prac zaliczeniowych, to może się skuszę. Ale nie ma co się oszukiwać. Jestem leniem i dobrze mi z tym!

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Christmas Time

Moja Kasieńka zainspirowała mnie do zmiany szablonu, w końcu za dwa dni wigilia to niech chociaż tutaj będzie trochę zimowo!

Wreszcie mogę trochę odpocząć, bo wraz z przerwą na uczelni przytrafiło mi się trochę wolnych dni w pracy więc teoretycznie mogę leżeć brzuchem do góry i mieć wszystko w nosie. Ale przecież tak nie można, bo tu choinkę trzeba ubrać i pierniczki ozdobić! Resztę prezentów dopakować i rozdać te, które muszą trafić w ręce ludzi spoza rodziny. Do tego oczywiście szaleństwo w kuchni, ciasta na zmianę z mięsem i rybami. Lubię to świąteczne zamieszanie, serio!
W tym roku wyjątkowo nastroiłam się na święta, zaczęłam już od mikołajek, w słuchawkach co chwile leciały jakieś świąteczne hity (z wyjątkiem Last Christmas, tego jakoś znieść nie mogę!) i z wielką przyjemnością chodziłam i szukałam prezentów pod choinkę.
Poza tym już nie mogę doczekać się wigilii i tych wszystkich smakołyków, bo jak wiadomo jedzenie kocham najbardziej!

Próbuję ułożyć sobie jakoś życie, nie jest najprościej bo najzwyczajniej w świecie tęsknię. Tęsknie tak mocno, jak za nikim innym. Teoretycznie mogłabym utrzymywać z nim kontakt, normalnie rozmawiać. Ale zaraz po naszej ostatniej rozmowie zażądałam wręcz zerwania kontaktu i uniosłam się dumą, więc niech tak zostanie. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej, ale niech tak będzie.

Swoją drogą i tak nie mogę narzekać na brak mężczyzn w moim życiu. Ze dwa razy spotkałam się z chłopakiem poznanym w klubie (ale chyba jednak nic z tego nie będzie, wolę jak facet przejmuje inicjatywę, zdecydowanie), z kilkoma piszę, jutro idę się zobaczyć ze starym kumplem z liceum (ah te wspomnienia, szkoda tylko że studiuje w Niemczech!). Wiem, że nie zastąpią mi oni A., wiem że z żadnym nie będę w stanie się związać. Ale muszę robić coś z sobą, bo inaczej zwariuję!

W końcu mam jasne i klarowne plany na Sylwestra, na którego jadę już 28 lub 29 grudnia. Tak dobrze w tej sferze jeszcze nigdy nie było!

Zostawiam Was z przepiękną świąteczną piosenką, aby każdy poczuł nadchodzące święta! Klik

czwartek, 4 grudnia 2014

Big girls don't cry

Moje serce rozbiło się na miliony małych kawałeczków. Jeden sms potrafi przekreślić wszystko to, na co skrycie liczyłam. Nigdy strata nie bolała mnie tak bardzo jak teraz. Chyba ostatnio po prostu chce za bardzo, za mocno. Ale co ja poradzę? Niepotrzebnie zrobił mi nadzieję, złote góry obiecywał - a ja w to wszystko wierzyłam. Jak zawsze. Jestem naiwna, ot co.
Tym razem nie pozbieram się tak łatwo. Grudzień wcale nie będzie taki super. Zdecydowanie nie.