piątek, 28 czerwca 2013

Czekam na te cholerne wyniki z matur już od samego rana. Miały być o północy na stronie oke, mamy już po pierwszej a ja dalej nie wiem czy zdałam maturę.
Nie położę się spać dopóki nie dowiem się ile procent uzyskałam z każdego przedmiotu!

Poza tym to pracy w sklepie z ubraniami nie otrzymałam. Babeczka zadzwoniła i odmówiła dalszej współpracy nie płacąc mi przy okazji za godziny, które przepracowałam (informując mnie, że 'dni próbne' są bezpłatne! Niech to szlag, takim sposobem mogą mieć pracowników na pęczki!). Udało mi się (a raczej mojej kochanej N.) załatwić pracę na pamiątkach i tatuażach z henny. Byłam trzy dni, myślę że popracuję max tydzień i sama się zwolnię. Zwykłe wykorzystywanie ludzi za marne grosze. No bo co to za praca, że wchodzę z domu o 6:30, wracam o 23, żeby następnego dnia wstać o 6 i znów wyjść z domu o 6:30!
Czyli ciągle poszukuję pracy i mam nadzieję, że w końcu uda mi się znaleźć coś gdzie nie będę się tak męczyć psychicznie (o fizycznym zmęczeniu już nawet nie wspomnę) i w spokoju przepracuję całe wakacje.

Eh, idę czatować dalej na tej genialnej stronce oke, bo przecież nie mam do roboty nic lepszego o pierwszej w nocy!

poniedziałek, 17 czerwca 2013

We're up all night to get lucky

W końcu mam trochę czasu/nie jestem za bardzo zmęczona/seriale nie pochłaniają całego mojego życia więc w spokoju mogę napisać tutaj parę słów.

Wakacje mnie rozpieszczają. Pogoda od jakiś dwóch tygodni jest niesamowita. Słońce, słońce i jeszcze raz słońce! Jak już zdarzy się deszcz to tylko czasem i zazwyczaj późno wieczorem/w nocy więc wtedy już raczej jestem w domu pod kołderką i w ogóle się nie przejmuję.

Prawie codziennie widuję się z moją D. i albo siedzimy pół dnia w stajni albo jeździmy na rolkach albo robimy cokolwiek - ważne, że razem.

Teoretycznie znalazłam prace, byłam już nawet dwa razy. Mówię teoretycznie, ponieważ nie mam jeszcze podpisanej umowy i w tym tygodniu mają do mnie dzwonić i ustalać kolejne dni kiedy mam się stawić. Liczę na to, że o mnie nie zapomną i chociaż jest to najnudniejsza praca jaka mogłaby mi się trafić (nie przypuszczałam, że praca w sklepie z odzieżą może być tak bardzo nudna!) to jednak chciałabym ją kontynuować bo nie mam żadnej opcji zapasowej!

Wczoraj w końcu nadrobiłam wszystkie odcinki Pretty Little Liars i jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwa! Także zostało mi jeszcze 8 odcinków Pamiętników Wampirów i całe dwa sezony Gry o tron. Do tego zaczęłam oglądać nowy serial (Twisted) ale jest on świeżutki i ma dopiero jeden odcinek, uf!
Nie wspomnę już o wszystkich zaległych filmach jakie na mnie czekają, ale to wszystko będę nadrabiać między wyjściami z domu czy pracą, którą mam nadzieję utrzymam.

Obydwaj panowie poszli w niepamięć, a ja jestem nadzwyczaj zadowolona z tego powodu!

11 dni do wyników matur, mam nadzieję, że potem już będzie z górki i w październiku zacznę wyczekiwane studia!

sobota, 8 czerwca 2013

Take me down to the fighting end

Ledwo się obejrzałam a już mamy czerwiec. Pogoda zaczęła mnie rozpieszczać i teraz praktycznie nie ma dnia, gdzie nie wystawiałabym swojej buźki w stronę roześmianego słońca. Ale wbrew pozorom - dalej jestem blada jak ściana!

Piękna pogoda sprzyja odwiedzinom czterokopytych i praktycznie codziennie rozpieszczam wszystkie konie w stajni rozdając im jabłka, chlebek czy marchewkę. Ostatnio nawet udało mi się zrobić pęcherze na dwóch palcach serdecznych, bo bardzo mądrze stwierdziłam, że będę jeździć bez rękawiczek. Teraz mam nauczkę i już więcej nie wsiadam bez rękawiczek na dłoniach!

Ścięłam włosy. Znowu są krótkie, ale przynajmniej zdrowe. Mam nadzieję, że szybko urosną i znowu będą w mojej ulubionej długości!

W końcu zaopatrzyłam się odżywkę do paznokci i nie mogę się napatrzeć jakie są teraz piękne i lśniące. Liczę, że problem z rozdwajaniem i łamaniem mam już za sobą i mogę o nim już zapomnieć.

Razem z wiosną przyszły i problemy, nazwijmy je sercowe, chociaż chyba daleko im do nich. Jednego pana zdecydowanie mogę sobie odpuścić, bo mimo iż obiecywał to od prawie miesiąca w ogóle się nie odzywa, a ja po raz kolejny nie mam zamiaru się płaszczyć przed nim i prosić o jakiekolwiek spotkanie. Na jego miejsce pojawił się kolejny, który narzuca się aż nadto, a ja nie bardzo jestem nim zainteresowana w taki sposób w jaki on jest zainteresowany mną. Chyba za bardzo na początku pozwoliłam mu poczuć się swobodnie, a teraz muszę jakoś to wszystko odkręcić.

I dalej nie mam pracy, coraz gorzej się z tym czuję!