Wszystkie dni wyglądają mniej więcej tak samo. Szkoła - dom - nauka - spać. Czasem dojdą jeszcze korki i tyle. Nie robię w sumie nic więcej, czasem spotkam się ze znajomymi czy wyjdę w weekend do pracy.
W poniedziałek przeżyłam swój najgorszy dzień w tym roku. Chociaż jak tak patrze na niego z perspektywy paru dni to wydaje mi się, że po prostu miałam pecha, który i tak by mnie spotkał. Tylko wszystko skumulowało się jednego dnia. Z samego rana okazało się, że moja przyjaciółka nie zdała egzaminu na prawko, następnie gdy dojechałyśmy do szkoły to dowiedziałyśmy się, że do zaliczenia egzaminu DSD II zabrakło nam jednego punktu! Także możemy pożegnać się z dyplomem, pozostaje nam tylko certyfikat. Kolejny był angielski i jakieś dziwne nieporozumienia. Przez cały dzień chciało mi się płakać i gdyby nie najbliższe mi osoby (dziękuję Ci Kasieńko z rozmowę!), które wysłuchiwały moich wywodów nie wiem czy dałabym sobie radę.
Ale dzień minął, przyszedł wtorek który był już trochę lepszy i tak z dnia na dzień wszystko wracało na swoje tory.
Dziś miałam kupić sobie przepiękną torebkę, którą wypatrzyłam na początku tygodnia czekając na mamę na mieście. Niestety jak się dzisiaj okazało nie było już takich jak chciałam i ewentualnie mogę zobaczyć w poniedziałek i zobaczyć czy przyszły w dostawie.
Do tego wszystkiego "oszukali" mnie w orange. We wtorek zadzwonili z nową ofertą, na którą moja mama przystała. Gościu który dzwonił powiedział, że mój nowy telefon dojedzie do mnie w ciągu 48h. Jak się okazało telefonu dalej nie ma, a czas na dojście to aż 7 dni roboczych. Gdyby powiedział to wcześniej to wzięłybyśmy opcję odbioru osobistego czy coś i nie musiałabym tyle czekać. No ale już trudno. Mam nadzieję, że w poniedziałek już będzie!
Dzisiaj stwierdziłam, że jak już zdam maturę z niemieckiego to zdecydowanie będzie brakować mi korepetycji na które od niedawna chodzę. W końcu czuję, że ktoś docenia moje starania i jak nie potrafię czegoś powiedzieć to mi pomaga, a nie twierdzi, że powinnam już wszystko umieć. Zresztą w końcu wykorzystuję swoje zasoby słownictwa bo w szkole to niestety ale odbiera mi mowę i jedyne co potrafię powiedzieć to 'yyyy'.
Przede mną weekend, który spędze z wosem i biologią. Ah jak miło!