czwartek, 12 września 2013

Feeling my way through the darkness

Jesień zadomowiła się u mnie już na dobre. Od dwóch dni ciągle pada i nie ma ani chwili kiedy z nieba nie lecą mokre krople.

Rozpoczęcie moich studiów to jedna wielka niewiadoma. Nawet nie jestem pewna czy otworzą mój kierunek i czy czasem w październiku nie zostanę na lodzie! W sekretariacie nic nie wiedzą a listy są co chwila aktualizowane. Na naszym kierunku jest magiczne 20 osób (jak tylko jedna się jeszcze wykruszy - mogą nam nie otworzyć kierunku!). Nie wiadomo kiedy będzie ostateczna lista i czy to wszystko kiedyś ruszy.
Jednym słowem tragedia, aż odechciewa się czegokolwiek!

4 komentarze:

  1. Kurczę, strasznie Ci współczuję tego stresu związanego z oczekiwaniami. Mam nadzieję, że jednak wszystko dobrze się poukłada i będziesz studentką na takim kierunku, na jakim sobie zaplanowałaś :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze, zobaczysz! Nie możesz się załamywać Mała :*
    Wszystko się ułoży i będzie super-eksta-zajebistą studentką, tak jak ja! Haha! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no tak! jesień pełną parą!

    ojj ;/ to niemiło! a co to za kierunek? studia I czy II stopnia?

    tak, już zdecydowanie lepiej i myśli są w miarę poukładane w głowie :)

    eh, faceci ;/ cieszę się, że nie zaprzątasz sobie nim głowy, mam nadzieję, że za dużo się przez to też nie smuciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję Ci strasznie ze studiami i trzymam mocno kciuki by wszystko poszło po Twojej myśli!

    OdpowiedzUsuń