niedziela, 1 lutego 2015

Miało nie wiać w oczy nam

Kiedy myślisz, że wszystko się w końcu układa zawsze stanie się coś niespodziewanego.
Od dawna wiem, że jeśli w jednej dziedzinie życia idzie całkiem nieźle to zaraz zepsuje się coś w innej. Sesja zaliczona za pierwszym razem, także już wiadomo, że życie osobiste legnie w gruzach.

O tej godzinie powinnam być w pociągu. Powinnam jechać do Warszawy i być najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Jednak siedzę w domu, pod kołdrą i powstrzymuję płacz. Nie, pociąg mi nie uciekł ani nie jestem chora.
Przegrałam ze zdrowym rozsądkiem i z 'to co czuję to czuję, ale to co wydaje mi się, że powinniśmy zrobić to dwie różne rzeczy.'

Miało być dobrze, wyszło jak zawsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz