Ostatnie dwa dni dostarczyły mi tyle nieograniczonej radości i szczęścia, że z chęcią obdzieliłabym tymi dobrodziejstwami z pół świata!
Pół dnia wczoraj spędziłam na Ergo Arenie oglądając mecz Bułgaria - Kanada. Oczekiwaliśmy szybkiego 3:0 dla Bułgarii, jednak po dość zaciętym meczu Kanada wygrała 3:2. I to byłoby na tyle jeśli chodzi o mecze jakie obejrzę podczas tych mistrzostw, bo przecież wszystko zakodowane i trzeba wykupić (no dobra, mecz otwarcia pokazali i podobno o 1 miejsce też puszczą w ogólnodostępnej telewizji..).
Kumpel z pracy odwiózł mnie do domu (jak dobrze, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie na tym świcie!) i zrezygnowana chciałam zasiąść do nauki z racji tego, że wieczorem wychodziłam na piwo i chciałam co nieco wiedzy przyswoić. Ale nie oszukujmy się, wiadomo że najpierw trzeba sprawdzić wszystkie facebooki, kwejki i pudelki. Od niechcenia i z nadzieją przedłużenia czasu kiedy nie muszę wysilać szarych komórek sprawdziłam jeszcze uczelnianego maila, a tam czekała na mnie wiadomość:
[...] Informujemy, że nastąpiła pomyłka w systemie E-indeks i błędnie wystawiono Pani ocenę z egzaminu z przedmiotu Epidemiologia. Otrzymała Pani ocenę dostateczny + (3,5). Błąd zostanie skorygowany po terminie poprawkowym (09.09.2014).
Serdecznie przepraszamy za zaistniałą sytuację. [...].
Myślałam, że popłaczę się ze szczęścia i złości jednocześnie, że dopiero teraz mi o tym piszą! Pierwsze co to poinformowałam wszystkie mi najbliższe osoby, że wcale nie muszę się już uczyć i że jestem najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Powrzucałam jeszcze trochę niecenzuralnych słów na osoby, które zajmują się na uczelni wpisywaniem ocen i w spokoju zajęłam się nic nie robieniem.. bo w końcu mogę bezkarnie siedzieć, oglądać seriale i czytać książki bez tego ciągłego wyrzutu sumienia, że jednak powinnam się pouczyć!
Dzięki temu wyjście na wieczorne piwo stało się okazją do świętowania mojego szczęścia i już do końca dnia byłam w znakomitym nastroju, który utrzymywał się nawet po powrocie do domu gdzie okazało się, że mamy już plan zajęć na III semestr i jest on tak luźny, że aż nie mogę się doczekać października! Dzięki temu będę mogła w spokoju pracować na 1/2 etatu i mieć jeszcze jakieś życie towarzyskie!
Dzisiaj też był dobry dzień, mimo że nie zrobiłam nic konstruktywnego (w końcu mogę!) prócz wyjścia do pracy. Albo ja dzisiaj w końcu dostrzegłam, że ludzie są tam serio mili albo dzisiaj wszyscy mieli dobry dzień. Najpierw zastępczy kierownik, który w ogóle się nie czepiał tylko normalnie rozmawiał i tłumaczył a na koniec dnia mi podziękował za to, że tak super pracowałam (skromniś!), jeden z kolegów prawił mi komplementy, że ładnie mi w związanych włosach i że wyglądam jakoś inaczej (ah ta grzywka, potrafi zmienić człowieka!) a drugi machał mi z końca sklepu a później się uśmiechał i puszczał oczka do mnie. Aż nie przywykłam do takiego traktowania! :)
Humoru nie popsuje mi to, że jutro idę na 8h do pracy, ani nawet to, że trochę pobolewa mnie ucho..
Coś ostatnio same dobre rzeczy mi się przytrafiają, mam nadzieję że utrzyma się to przez dłuższy czas bo dość mam już tego, że najpierw jest dobrze a później się wszystko psuje.
Także idę się cieszyć swoim szczęściem (a co się będę, w końcu rzadko mnie ono odwiedza!) z lodami i paczką ciastek!
Kochana, nawet nie wiesz jak się cieszę z takiego przebiegu sytuacji! No kurcze, już chyba lepiej być nie mogło! R-E-W-E-L-A-C-J-A!
OdpowiedzUsuńTeraz ciesz się ostatnim miesiącem wakacji do woli (oczywiście pomijając pracę, którą zaczynasz lubić, jestem w szoku!)
Jestem pewna, że ten dobry czas nie opuści Ciebie tak szybko!
Ostatnio właśnie przeglądałam jakąś stronę (już nie pamiętam dokładnie jaką) i było coś w stylu, że musi być źle i słabo, żeby w końcu było wspaniale! I tak oto u Ciebie wszystko się poprawiło z czego cieszę się niezmiernie! :-D
Te mecze to ogólnie jedna wielka porażka, jak Ci już pisałam na fejsie. To mega niesprawiedliwe. Nie dość, że tyle płacimy to jeszcze nie mamy możliwości kibicowania ludziom, którzy jako jedyni coś reprezentują. Porażka, porażka!
Po lodach i ciastkach już pewnie ani śladu :-D
cieszę się, że ktoś tu pisze, że jest szczęśliwy, u wszystkich powinno być więcej takich wpisów!
OdpowiedzUsuńa gdzie pracujesz? co studiujesz? :) fajnie, że będziesz mogła pogodzić studia z pracą i życie towarzyskie na tym nie ucierpi, też studiowałam i pracowałam i fajnie mieć jakieś swoje pieniądze :)
zazdroszczę tego meczu, też bym na jakiś poszła, mam ochotę na te mistrzostwa siatkówki i jak na złość w tv nie ma dostępu :/ ale chyba finansowo nie bardzo mogę sobie na to w tym miesiącu pozwolić, tak więc śledzę jedynie wyniki w necie :P a jak Polska gra, to non stop sprawdzam jak się punkty rozkładają!
a uczelnie Cię miło zaskoczyła, i pamiętaj, jasne, mogli by zrobić to wcześniej, ale lepiej późno niż wcale ;)
też byłam na płycie, ale w sumie to go dużo wydałam :D więc "do =zobaczenia" na kolejnym koncercie Justina, hihi! ;)