piątek, 27 grudnia 2013

Jest tylko jedno lekarstwo na duze klopoty - male radosci.

Potrzebowałam zmiany, a że kolor włosów zmieniłam w zeszły wtorek to padło na wystrój bloga. Teraz bardziej podoba i uważam, że jest o wiele bardziej przejrzyście. 

Chyba czuję się już lepiej. Kamień od niedzieli nie daje o sobie znać i prawie zapomniałam o tym, że gdzieś tam we mnie siedzi - jedynie przypominają mi o tym wyniki badań zawieszone na tablicy korkowej. Ale po nowym roku biorę się porządnie za to i choćbym miała spędzić cały styczeń w szpitalach, przychodniach i aptekach - pozbędę się go raz i na zawsze!

Moje serce też powoli wraca do stanu normalności. I mimo, że czasem zdarzy mi się popłakać w poduszkę czy powkurzać się gdy widzę aktywność A. na fejsie to jest już lepiej. Może nie bardzo dobrze, ale lepiej. Przynajmniej nie mam ochoty go już zabić, a to zdecydowanie poprawa! 
Boję się tylko jeszcze przypadkowego spotkania gdzieś na osiedlu, bo w końcu mieszkamy trzy czy tam cztery bloki od siebie.. ale póki co dobrze mi idzie unikanie jego okolic. 
Czy tęsknie? Pewnie, że tęsknie. Przez chwilę mogłam poczuć stabilizację i bliskość drugiej osoby. Ale radzę sobie, zawsze sobie radziłam to teraz też tak będzie!

Zaczynam w końcu pozytywnie myśleć, nie chcę aby końcówka roku kojarzyła mi się ze smutkiem i łzami. Chcę spędzić ten czas z uśmiechem na ustach i tego się trzymam! 

Będzie dobrze, musi być! :)

4 komentarze:

  1. Kochana wiedziałam, że z czasem będzie coraz to lepiej! Nie ma co się przejmować, na świecie jest miliony innych, wartościowych facetów :)

    A on jest kretynem i tyle w jego temacie. Ma zepsuty mózg! :)

    Wygląd piękny, bardzo mi się podoba :) Oby tak dalej, trzymaj formę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie tutaj pozmieniałaś :-) Zmiany są czasem potrzebne. Też zastanawiam się nad pofarbowaniem włosów, ale jeszcze dopóki mogę, to oszczędzam je ile wlezie.

    Dziękuję! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. To widzę, że różnie eksperymentowałaś z włosami :-) Ja zawsze chciałam mieć jaśniejsze, niż mam... A mam bardzo ciemne włosy, farbowałam na różne brązy, a i tak wychodziły czarne, także... Na razie dałam sobie spokój z farbowaniem, pofarbuję je chyba przed Studniówką. A prostownica jest na porządku dziennym, także rozumiem to :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też chciałam mieć ombre... Podobały mi się końcówki rozjaśnione, ale jak większość w szkole dziewczyn tak ma, to już mi ten pomysł zbrzydł, nie ma co ukrywać :-)
    Masz rację z tym farbowaniem, wiem, że lepiej nie farbować dzień przed, bo plamy zostają, a ja mam jeszcze długie włosy, więc nie ma szans, żebym się nie ubrudziła podczas farbowania, a robię to sama od jakiegoś czasu :-) Dlatego pofarbuję troszkę wcześniej, albo jednak zdecyduję się nie farbować... może kiedyś wrócę do pierwotnego koloru.

    OdpowiedzUsuń