niedziela, 10 listopada 2013
This is survival of the fittest
Notatki z historii zdrowia publicznego, czyli coś co wypełnia każdą moją wolną chwilę. Koło zbliża się wielkimi krokami a ja dalej za dużo na ten temat nie wiem. Nie mam już sposobu aby nauczyć się tego w miarę bezbolesny sposób!
Na uczelni życie mija spokojnie, plan z tygodnia na tydzień robi się coraz bardziej luźny, aż w grudniu pozostaną nam tylko dwa dni z zajęciami. Do tego trzeba jeszcze zacząć robić praktyki i czekać na święta!
Sesja też zapowiada się na bardzo luźny czas. Jeden egzamin na samym początku i potem wolne aż do rozpoczęcia drugiego semestru (zakładając, że egzamin zdam śpiewająco i nie będę miała żadnej poprawki ;-P ).
Na razie mam zastój w korepetycjach i bardzo mnie to smuci, ponieważ zawartość mojego portfela wyraźnie topnieje z dnia na dzień. Chyba powinnam poszukać jeszcze jednej osoby, żeby mieć ciągły wpływ gotówki ale nawet nie wiem gdzie mogłabym ją wcisnąć, bo już teraz 3 razy w tygodniu wracam po 19 do domu.
Mimo tego, że praktycznie nie mam czasu na życie staram się utrzymywać swoje kontakty towarzyskie na jakimś tam przyzwoitym poziomie. I zabawne jest to, że im mniej mam czasu tym więcej jestem w stanie zrobić w celu spotkania się z kimś! Więc wychodzę na spacery, kawę, piwo i gdzie tam się jeszcze tylko da. Do tego przesiaduję godzinami na skype rozmawiając z moją D., która jest setki kilometrów ode mnie i tak czas mija.
A sprawy sercowe? Jakoś się mają. Chociaż chyba właśnie wychodzi na wierzch mój niecierpliwy charakter i to, że chciałabym wszystko na już i teraz. Wiem, że żeby dojść do czegoś muszę trochę poczekać, dać mu czasu.. Przecież sam mi powiedział, że jest do wszystkiego pozytywnie nastawiony i cieszy go to, że ja też chcę czegoś więcej! Więc uzbrajam się w cierpliwość i czekam.. Marudząc wszystkim dookoła, że długo tak nie wytrzymam ;P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Juz egzmainy? :) Ja mam pierwszy 18 grudnia i mam nadzieje, ze zdam go rownie spiewajaco, jak pewnie Ty zdasz swoje :P Tak czy siak - mam stosunkowo luzna sesje, w porownaniu z tamtym rokiem, kiedy mialam podwojna i nie wiedzialam w co rece wsadzic. Ale teraz, od kilku dni, powtarzam sobie, ze moze juz zaczne zbierac materialy i czytac, uczy sie, zeby przejsc przez to gladko, zwazywszy, ze mam tylko 5 egzmainow :)
OdpowiedzUsuńNa pewno pojdzie nam swietnie, a pozniej bedziemy sie lenic w lutym pelne dwa tygodnie :D I spac ile tylko mozna, czytac ksiazki i nie mylsec o niczym :D
Udzielasz korepetycji? A z czego, jesli mozna wiedziec? :) Moze tez powinnam, bo za duzo wydaje i nie mam hamulcow :D Poza tym, trzeba wyposazyc sie w jakas zimowa kurte...
Wiesz, w kwestiach sercowych... ja mysle, ze naprawde powinnas cierpliwie poczekac. Ja ponad rok temu nie zaczekalam, bylam zbyt zachlanna, zaangazowana i niecierpliwa - wszystko schrzanilam, bo chcialam JUZ. Fakt faktem, wyszlo mi to na dobre, bo pare miesiecy pozniej poznalam najfajniejszego faceta pod Sloncem, z ktorym jestem niewyobrazalnie szczesliwa, ale jednak. Czasami zastanawiam sie, jakby moglo sie moje zycie potoczyc, gdybym byla bardziej cierpliwa i zdystansowana...
Zobaczysz, ze wszystko sie dobrze ulozy! :)
Ja BARDZO mocno trzymam kciuki :)
Poki co, to mam ogromny metlik, jesli chodzi o moja prace licencjacka. Na dodatek promotor namieszal mi w glowie i nie mam kocepcji, konretow, odpowiednich faktow, na ktorych moglabym sie oprzec. Tacham za to ze soba ogromne tomisko i czytam je szukajac jakichs inspiracji, ale poki co nie mam nic.
(Przepraszam za brak polskich znakow, ale na tym komputerze nie mam polskiego Windowsa:P)
Pozdrawiam :)))
Jest piękna trójeczka i jestem meeeeeeega szczęśliwa, bo połowa grupy oblała :D
OdpowiedzUsuńTeż mam tak, że im bardziej nie mam czasu, tym lepiej jestem zorganizowana, dlatego uwielbiam swój napięty grafik bez chwili, zeby się porządnie wyspać :))