Jakież było moje zdziwienie wczoraj gdy okazało się, że przez pół semestru będę musiała w każdą środę zostawać od 16 do 19 na zajęciach właśnie z wyżej wymienionej matematyki. Cóż z tego, że przedmiot nazywa się 'matematyka z biostatystyką', skoro ze statystyką nie ma to nic wspólnego.
Także wczoraj na 2 i pół godzinnym wykładzie (miał trwać 4h ale babka się załamała naszą wiedzą, bądź niewiedzą na temat rozwiązywania zadań i nas puściła wcześniej) siedziałam i próbowałam sobie przypomnieć jak obliczyć te cholerne sinusy i consinusy z jakiś dziwnych stopni bez żadnych tablic (bo to przecież takie proste jest!), przypomnieć sobie wszystko na temat funkcji liniowych i kwadratowych a na sam koniec jak wyznaczyć dziedzinę z funkcji, która zawiera sobie logarytmy i inne dziwne rzeczy. Już nie mogę się doczekać kiedy poznam całki i macierze!
Ale za to humor poprawiła mi dzisiaj filozofia, która okazała się tak zabawnym przedmiotem (zapewne poprzez styl bycia wykładowcy), że przez całą drogę na wf nie mogłyśmy powstrzymać się od śmiechu z dziewczynami.
Swoją drogą w końcu zaczęliśmy ze sobą więcej rozmawiać. Całkiem spory wpływ na to miało narzekanie na matematykę i to, że w ciągu tego wykładu mieliśmy jakieś 30 min przerwy (babeczka sobie poszła nie mówiąc ani słowa i później wróciła <ok>) w ciągu której jakieś 28 minut zbierałam się z podłogi ze śmiechu bo o 18 bawiło nas już dosłownie wszystko.
Jutro na 10:30, wyśpię się!
Mądrości z filozofii: "Filozofia polega na tym aby mieć ciasteczko" - odpowiedź wykładowcy na czym polega filozofia! ;-)
Ej, ale funkcje trygonometryczne są naprawdę całkiem niezłe i je szczerze lubię! :)
OdpowiedzUsuńNagrywałam audycję :)
Ja całe szczęście wszystko do dyspozycji mam, chociaż jakby się uparł... pewnie i bez tego dałoby radę :)
OdpowiedzUsuńW takim razie zabieraj się szybko za powtórki :)
OdpowiedzUsuńO jaaaa, to trochę kicha, ale na pewno sobie doskonale poradzisz! :-)
OdpowiedzUsuńA filozofia jest świetna! Cytując mojego doktorka: "Proszę Państwa, czym jest istota kota? Co znaczy, że kto jest kotem? Chodzi o...kotowatość!" :)
Współczuję matematyki z całego serca, chyba już nie dałabym sobie z nią rady, serio!
OdpowiedzUsuńI cieszę się, że łapiesz świetny kontakt z dziewczynami, oby zgrała się Wam wspaniała paczka, bo podobno studenckie przyjaźnie trwają wiecznie :)
Zablokowałam bloga. Nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale dodałam Cię do listy czytelników, więc prawdopodobnie na mailu czeka jakaś informacja do zatwierdzenia. Jakby co to: sandradzie@gmail.com - tu można kierować wszelkie uwagi :)
Buziaki :*
Potrzebuję jednak Twojego adresu mailowego, wyślij mi na sandradzie@gmail.com :)
OdpowiedzUsuń