Ten dzień nawet nie był tak zły, a to dlatego, że zajęcia zaczynam dopiero o 9:15 i w spokoju mogę się wyspać, do tego jeszcze zostaliśmy zwolnieni 20 minut przed czasem w ramach nagrody za tak 'liczne' przybycie (19 osób na kierunku - obecnych szalone 13).
Od tego siedzenia strasznie bolą mnie kolana, że przez chwile nie mogłam podnieść się z łóżka (raz wstałam wcześniej i już o 16 jestem nie do życia ;x).
Zdecydowanie tęsknie za ławkami i zwykłymi krzesłami, sale wykładowe są tak bardzo niepraktyczne i niewygodne!
Jutro zabawa z anatomią, będzie ciekawie - już to widzę!
Czy ktoś ma jakiś pomysł jak pozbyć się hm.. denerwującej nowo poznanej koleżanki? Chętnie wysłucham!
Aż mi się przypomniał mój pierwszy rok i to, że nie poszłam na swój pierwszy w życiu wykład, bo... zaspałam :) Podziwiam Cię, że tak notujesz, ja nie lubię, jestem leniem :) Ale może i w Tobie się odezwie kiedyś, choć - oby nie!
OdpowiedzUsuńPowodzenia na studiach, świetny etap w życiu :)
Na pewno Ci sie spodoba, bo studia moga byc swietna sprawa (odkrylam to dopiero krotko przed wakacjami), za nic w swiecie nie chcialabym wrocic do liceum :)
OdpowiedzUsuń