środa, 10 lipca 2013

They keep me thinking that we almost had it all

Pracy jak nie miałam, tak nie mam. Jednak na razie mi to nie przeszkadza i korzystam z wakacji tyle ile mogę.

Dzisiaj dentysta, szpital (kolejna wizyta za tydzień, tym razem u ortopedy a nie chirurga - moja biedna N. pochodzi jeszcze z tydzień z szyną na palcu!) i zwiedzanie wszystkich okolicznych sklepów z antykami/meblami w poszukiwaniu toaletki. W sumie nie znalazłyśmy nic konkretnego (no chyba, że N. ma na zbyciu jakieś dwa tysiące, to wtedy mamy parę propozycji!), ale za to spędziłyśmy ze sobą pół dnia, nagadałyśmy się za wszystkie czasy i już zastanawiamy się kiedy spotkamy się następnym razem.

Planujemy wybrać się na ślub naszej wspólnej znajomej, pójdziemy do kościoła, wręczymy kartkę i kwiaty, złożymy życzenia i będziemy się cieszyć z nią jej wspaniałym dniem.
Do tego czasu dowiemy się jeszcze kto od nas z klasy się wybiera i może pójdziemy zgraną grupką.

Dostałam interesującego maila z ofertą stażu w firmie, która pozyskuje informacje rynkowe z Niemczech. Ale chyba nie jestem jeszcze gotowa na tak poważny projekt.. Porozmawiam jutro z mamą, ale raczej nie będę się pchała gdzieś, gdzie mam wrażenie, że nie podołam a wydaje mi się, że mój niemiecki nie jest aż na tak wysokim poziomie.
Chyba pracy muszę szukać na jakiś prostszych stanowiskach, gdzieś gdzie nie będę się bała, że nie zrozumiem czego ode mnie wymagają!

1 komentarz: