Ja właśnie je poznałam. Nie jest miłe. Jest okropne.
Jest mi cholernie przykro, że nie pojadę. Dla niektórych może wydawać się to błahostką, że nie pojadę na obóz. Ja praktycznie cały rok żyłam tym wydarzeniem i nie mogłam się doczekać września.
Teraz już mi wszystko jedno, nie potrzebuję pracy, bo i nie mam na co zbierać pieniędzy. Nie wiem również czy jeszcze w tym roku kiedykolwiek wsiądę na konia i czy w ogóle pojadę do stajni.
Przykro mi, bo nie mogę realizować swojej pasji. Gdyby jeszcze stał mi na przeszkodzie jakiś poważny problem, coś czego nie mogłabym przeskoczyć, ominąć. A to wszystko dzieje tak, po prostu.
Humoru nie poprawia mi nawet nowy telefon, który dzisiaj dał mi tata ani to, że w poniedziałek w końcu pierwsze listy na studia.
Przecież w życiu nie zawsze będzie wesoło i kolorowo, prawda?
A co się stało, że nie pojedziesz, nie da się z tym jakoś uporać?
OdpowiedzUsuńKurczaki szkoda, że tak wyszło! Ale zobaczysz, na pewno jeszcze gdzieś pojedziesz, może warto zacząć odkładać pieniądze na inny wyjazd, np. zimą? :)
OdpowiedzUsuńZnam ten ból. Przez cały poprzedni rok czekałam na upragniony wyjazd, który był mi obiecany. Niestety, nie mogłam jechać, z powodu braku funduszy. Też mi się wydawało, że przesadzam, że to "no big deal", ale wtedy naprawdę mi zależało.
OdpowiedzUsuńNie martw się, jeszcze zdążysz pojechać w różne ciekawe miejsca. Jak nie dziś, to jutro :) Trzymaj się!