niedziela, 5 maja 2013

What if God was one of us?

W końcu zrobiło się tak ciepło, tak wiosennie!

Nie przypuszczałam, że jestem w stanie w ciągu dwóch dni przeczytać tyle streszczeń i opisów i dalej wiedzieć o co chodzi.
Do tego jeszcze powoli kończę wyjaśniać wszystkie niewiadome z matmy, w moim przypadku ciągi i tym podobne i coś czuję, że może być dobrze!

Cieszę się jak głupia, ciągle się uśmiecham i dzisiaj podchodzę do wszystkiego na takim luzie jak nigdy :)

Zaraz uciekam na powtórki z matmy do mojej K., a jutro ostatni dzień przed wielkim maratonem maturalnym!

7 komentarzy:

  1. Wszystko pięknie ogarniesz i cieszę się z Twojego luzu, bo ja podchodziłam do matury na takim samym i dobrze na tym wyszłam! :)

    Filmu nie polecam, wynudziłam się jak mops, no chyba, że pójdziesz z facetem, który będzie umilał Ci czas, wtedy jak najbardziej :D

    Dzięki, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak polski poszedł?

    Życzę Ci powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ze wszystkim dasz sobie radę, wszystko jest do ogarnięcia, a naglący czas to zawsze najlepsze lekarstwo na słowa "nie chce mi się" :D

    Szkoda dwóch dych, serio, lepiej poczekaj, ściągnij i wyłącz po 30 minutach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I jak tam dzisiejsza matematyka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Noo, fajnie jednak poznać kogoś tak naprawdę, poza tylko światem wirtualnym :)

    Dla mnie to zawsze czytanie ze zrozumieniem było tragedią i zawsze na testach traciłam najwięcej pkt na tym, ale w sumie z matury miałam prawie 90%, więc tragedii nie było.

    Napisz jak tam będzie po wszystkim, albo powiedz jak tam matematyka poszła ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to w ogóle nie byłam pewna nawet, gdzie pójdę na studia i na jaki kierunek a jeszcze tak wyszło, że angielski napisałam najlepiej, a najsłabiej matematykę, z którą zresztą najbardziej wiązałam jeśli już, jakieś moje nadzieje związane ze studiami. To dlatego na dzienne się nie dostałam (składałam tylko na kierunki związane z finansami) a dostałam się na zaoczne, chociaż szczerze mówiąc od początku nie chciałam iść na dzienne więc dobrze się stało, bo wolałam pracować i stduiować zaocznie, choć w sumie ciężko było mi znaleźć pracę, dopiero, odkąd studiuję, znalazłam pracę w listopadzie w zeszłym roku. Czyli dopiero po ponad roku poszukiwań... A Ty co planujesz po maturze?

    to w takim razie dobrze że testowymi się poratowałaś ;> Ale powiem Ci, że ja też się bałam tych zadań ,,udowodnij że", ale na maturze jakoś tak mnie olśniło, ze zrobiłam wszystkie te zadania i wszystkie dobrze :P Bardziej poległam na innych otwartych.

    OdpowiedzUsuń