Chociaż odkąd zaczęłam uczyć się razem z moją D. to coraz więcej rzeczy rozumiem i jako tako myślę, że uda mi się ją napisać.
Nigdy nie przypuszczałam, że będę tak bardzo uczyć się przed maturą. Ale to chyba dlatego, że jak zwykle zostawiłam sobie wszystko na ostatnią chwilę.
Mam tyle rzeczy do robienia, że nie wiem za co się zabrać i najchętniej to usiadłabym na łóżku z kubkiem kakao i zabrała się za czytanie jakiejś ciekawej książki.
Swoją drogą 'Syzyfowe prace' aż się proszą, żeby je w końcu przeczytać, bo inaczej nie zacznę nawet pracować nad moją prezentacją ustną z polskiego. Ale jak na razie zupełnie się tym nie przejmuję i odkładam wszystko na 'po chemii'.
Za pięć dni pierwsza matura, a ja zdążyłam powtórzyć tylko do baroku.. Ale co ja się przejmuję, przecież mam jeszcze tyyyyle czasu! :)
Chciałabym aby pomaturalne plany wypaliły, bo w końcu trzeba będzie odpocząć! :)
E tam, chemia dla Ciebie to pestka z tego co mi piszesz :DD więc luzik!
OdpowiedzUsuńJeszcze tyleeee czasu, po co się śpieszyć :D
O jakich planach mowa? ;>
Kurcze, to nie zapomnij o mnie! :DD
OdpowiedzUsuńJak będziecie w Krakowie to może jakoś się zgadamy, bo ja również planuję wyprawę w tamtą stronę! Świetnie byłoby Ciebie zobaczyć! :D
Ja pamiętam swój projekt "trzy lata w trzy dni"... w życiu nie wypiłam tyle Reddsów na działce :D
OdpowiedzUsuńMała dasz radę! Kurcze, chemia to pewnie dla Ciebie pikuś, dlatego nie masz czego się bać. Będę trzymała za Ciebie kciuki! ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia , na pewno sobie poradzisz ;)
OdpowiedzUsuńPo maturze będziesz miała długie wakacje, a więc na pewno odpoczniesz ;))))