sobota, 2 lutego 2013

I feel so alone on a Friday night

To co się dzieje za oknem wcale nie napawa mnie optymizmem. Jedna wielka chlapa i padający śnieg, który natychmiast topnieje.

Piątkowy sprawdzian z wosu pozostawię bez komentarza. Liczę, że wystrzelałam sobie chociaż dwa. Więcej nie oczekuję.
W ciągu całego dnia nie zrobiliśmy nic konkretnego. Na koniec okazało się, że nie ma wfu i trzeba czekać godzinę na biologię. Także o 12:50 opuściłam mury szkoły mając biologię głęboko w poważaniu (tak, maturzystka z biologi pozdrawia :D ). W domu zjadłam obiad i już o 14:15 leżałam w łóżku. Spałam rekordowo długo, bo aż do 18. Później oczywiście zajęłam się komputerem i przegadałam z kumplem z klasy milion godzin na facebooku. W tak zwanym międzyczasie udało mi się rozstroić telewizor (a chciałam tylko zaprogramować sobie tvn :<). TVN jednak znaleziony i mogłam w spokoju obejrzeć sobie ostatnią część Władcy Pierścieni. Jednak po pewnym czasie zrezygnowałam, bo nie podobało mi się oglądanie z lektorem i poszłam spać.

Dzisiaj wstałam o 10 i musiałam się śpieszyć, bo na 11 byłam umówiona z moją D. Razem udałyśmy się do galerii aby zakupić wstążki i inne pierdoły potrzebne do skończenia naszych prezentów.
Ustaliłyśmy co robimy w poniedziałek i D. odwiozła mnie do domu.

Od tego czasu próbowałam się uczyć, ale zalogowanie na fejsie zdecydowanie mi to utrudnia. Zdążyłam nawet dwa razy przegrać z J. w literaki na kurniku (na żywo idzie mi lepiej niż w necie!!) i obejrzałam zaległy odcinek Glee. Kolejne seriale czekają aż się za nie wezmę, ale już w przyszłym tygodniu, kiedy będę miała dwa tygodnie wolnego od szkoły.

A przyszły tydzień to jeden wielki za***** w szkole. Nie wiem kiedy wyrobię się ze sprawdzianami i wszystkimi innymi rzeczami. Muszę jeszcze napisać esej (jak się pisze esej?!) i zaliczyć jakoś dfu i kfu na angielski. Zdecydowanie mi się to nie podoba!

Dzisiaj i tak się już niczego nie nauczę, także w spokoju mogę oddać się standardowemu nic nie robieniu! :)

3 komentarze:

  1. Nie pochwaliłaś się ile miałaś procent na maturze próbnej z biologi :) Natychmiast proszę mnie poinformować! :D

    Ja cały dzień siedzę w angielskim, jestem w połowie trzeciego listu i po przyswojeniu większej ilości słówek z rozdziału: człowiek, ale potrzebuję chwili przerwy, nie ma co :D

    Mój przyszły tydzień zapowiada się na masakrę i naprawdę wielki zapierdziel!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ważne, że zaliczone! :) W maju będzie pewnie znacznie lepiej :)

    Kurcze no, już muszę! Teraz facet z angielskiego wziął się za mnie i "przycisnął" strasznie! Na poniedziałek mam cztery listy, opis dziesięciu fotografii i dwie kserówki z gramatyki, a na środę słówka! To już nie przelewki!

    Na dodatek na ferie dostanę cały arkusz maturalny (albo nawet kilka!!!) do przerobienia. Po takiej ilości nauki muszę to zdać śpiewająco, kurde blaszka!

    :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fejs to zło! Odciąga od nauki jak magnes!

    OdpowiedzUsuń