Wiedziałam, żeby zabrać się za to wcześniej. Ale po co?
Przecież w weekend tak wspaniale mi się odpoczywało, wygrzewało się pod ciepłą kołderką do południa i w ogóle nie spoglądało w stronę książek. A teraz mam za swoje - jak zwykle.
Chyba powoli dopada mnie stres związany z moim jutrzejszym egzaminem.
Ale podobno co będzie to będzie - najwyżej poprawię za rok. A co!
Wiedziałam, że dzisiaj na próbie zaczną się schody. Nie dość, że mój partner od poloneza w ogóle na nią nie dotarł to ja czułam się jakbym rozmawiała z kosmitami. W ogóle nie ogarniałam co, gdzie i kiedy. A podobno to taki prosty taniec! Swoją drogą dobrze, że nie zgłosiłam się do tańczenia walca. To by była dopiero parodia!
A tak poza tym wszystkim to dzień w szkole minął całkiem szybko i sympatycznie. Nim się obejrzałam dzwonił już ostatni dzwonek a ja mogłam udać się z nieukrywaną radością na dworzec.
W domu byłam wyjątkowo szybko i zamiast od razu zabrać się za niemiecki odpaliłam sobie milion seriali i rozpoczęłam tak zwane odmóżdżanie.
Na święta chyba będę musiała sobie odciąć internet a komputer schować do szafy żeby w końcu zabrać się za to co najważniejsze. Chemia, biologia i prezentacja na drugą część egzaminu same się nie zrobią.
Chyba zaraz udam się w stronę łóżka, niczego więcej już nie jestem w stanie się nauczyć.
Oby jutro było dobrze!
Dobrze, że nie muszę uczyć się już niemieckiego i mam go za sobą! :)
OdpowiedzUsuńJa na studiach mam angielski, za którym też nie przepadam. W ogóle za żadnym językiem obcym nie przepadam! Ha!
OdpowiedzUsuńFrancuskiego chciałabym się nauczyć. Mąż mojej siostry nie umie polskiego. Francuski ułatwiłby nam komunikację :)
OdpowiedzUsuńW końcu podałam Ci nazwę. Co prawda na innym portalu, ale identyczna :) Wybacz, wczoraj późnym wieczorem zapomniałam wysłać Ci na fejsie!
OdpowiedzUsuńOj pewnie jeszcze trochę to potrwa! Ale to nic, strasznie cieszę się z tego co mam. I oczywiście z tego, że się wszystko ułożyło.
Dzisiaj na wystawie widziałam cudną sukienkę! Tylko kurcze nie jestem w stanie jej opisać, ani jakoś zobrazować. Przeszukam neta i jak znajdę coś podobnego to Ci natychmiast wyślę! :)
O tak, chociaż już nie sypie. Był moment, że tak ogromne płatki leciały, że to szok! Teraz ucichło, ale mam nadzieję, że tylko na chwilę. Uwielbiam siedzieć wtedy w oknie i obserwować! Tak, jestem dziwna, wiem :D
U Ciebie też sypie? :*
Jak tam egzamin? Trzymałam kciuki tak jak się umawiałyśmy. Nawet stopami dałam radę! :D
Nie wyobrażam sobie pisać rozprawki po niemiecku! Podziwiam Cię niesamowicie. I normalnie nie mogę uwierzyć, że lubisz ten język! :D
OdpowiedzUsuńJa to dzisiaj praktycznie spadłam z krzesła kiedy się dowiedziałam z kim mam jutrzejsze zastępstwo za polski. Tragedia, do tego nie mam połowy notatek z historii. Za chwilę zacznie się histeria :D !
A to, że jesteś taka mądra to wiedziałam od początku :D Zresztą, ja z głupimi się nie zadaję, rzecz jasna i oczywista :)
Jaka ulga, że już nie mam wosu! Nie żebym Ciebie oczywiście dołowała czy coś w ten deseń :P
OdpowiedzUsuńJa nienawidzę historii, a ta nauczycielka od nas wymaga strasznych rzeczy! Do tego nie mam podręcznika i tak jak Ty zginę marnie. Od następnej lekcji będzie pewnie wpisywać jedyneczki!
Ty możesz być dumna ze mnie, bo napisałam kartkówkę z matematyki bardzo dobrze! :D Ale coś czuję, że jutro pójdę do odpowiedzi i dostanę jakiś przykład z kosmosu, który będę musiała zrobić poprzez wzory skróconego mnożenia! To nieuniknione!
Mi nawet słownik by nie pomógł :D
Niemiecki, na samą myśl robi mi się niedobrze! Podziwiam Cię, jeżeli chodzi o ten język. Zdecydowanie wolę angielski.
OdpowiedzUsuńPolonez nie jest taki zły, no chyba, że faktycznie jesteś bez partnera, no to już gorzej się tańczy. Ja ostatni raz tańczyłam poloneza w gimnazjum!
Pozdrawiam!