czwartek, 8 listopada 2012

W końcu mogę trochę odetchnąć. Za mną już próbny egzamin językowy, teraz pozostaje mi czekać na jego wyniki. No i oczywiście za miesiąc piszemy już oficjalny. Jak na razie jestem w miarę dobrej myśli.
Słuchanie zaliczone na najwyższy poziom <dumny>. Czytanie ze zrozumieniem jeszcze nie sprawdzone, tak samo jak rozprawka.
Jeśli chodzi o rozprawkę - temat tragiczny. Czy globalizacja ma wpływ na formę rodziny? Trochę musiałam pomyśleć nad ogólnym tematem, diagramem i dodatkowym tekstem. Do tego jeszcze argumenty za i przeciw, moje zdanie i podsumowanie. Łącznie zajęło mi to trzy strony a4 i coś około sześciuset słów. Sama się zdziwiłam, że znam tyle po niemiecku. Ale widać, że stres i przypływ adrenaliny świetnie działają na mój mózg :)

Dlatego dzisiaj nie zrobiłam prawie nic. Jedynie powtórzyłam sobie wodorotlenki z chemii i z niecierpliwością czekam weekendu. Mam już dość tego tygodnia, nic mi się nie chce i jak zwykle chodzę niewyspana.
Zdecydowanie potrzebuję soboty i koniecznie muszę spotkać się z moimi dziewczynami. Brakuje mi kontaktu z ludźmi spoza szkoły. Koniecznie trzeba to zmienić!

Ogólnie to mam strasznie chaotyczne myśli, więc i ta notka za bardzo ładu i składu nie ma. Do tego wszystkiego rośnie mi ósemka i zdecydowanie nie podoba mi się to, że cholernie boli.

Chyba najwyższa pora wziąć się za siebie!

1 komentarz:

  1. Ojej :D nie wyobrażam sobie mieć czerwone odrosty! To dopiero masakra! Dobrze, że miałaś tą czarną i dało się to zrobić. :)

    Poza tym w czarnych jest Ci bardzo dobrze :):*

    OdpowiedzUsuń