Reszta lekcji minęła szybko i praktycznie bezboleśnie, zwłaszcza że zwolniłam się z dwóch polskich i w towarzystwie N. ruszyłyśmy na podbój galerii. Szybko obeszłyśmy parę sklepów, przymierzyłam dwie śliczne sukienki i zachwycałam się nad ich niską ceną. Jednak funduszy jak na razie nie posiadam żadnych, więc jedynie zostało mi cieszenie się ich widokiem na sklepowym wieszakiem. Odwiedziłyśmy jeszcze W. Kruka i Apart w poszukiwaniu prezentu na koniec roku dla wychowawcy. Cóż, propozycje są całkiem ciekawe, mam nadzieję, że uda nam się coś wybrać i w kwietniu nie będziemy musieli się tym tak bardzo przejmować.
W domu nie zrobiłam kompletnie nic, jak wróciłam tak leżałam, siedziałam i chodziłam po coś słodkiego. Nie mam siły na nic konkretnego, więc postanowiłam spędzić wtorek na egzystowaniu i teoretycznie odpoczywaniu.
Udało mi się nawet przeczytać parę stron książki, innej niż podręcznik szkolny!
Pomalowałam paznokcie, zaraz zjem kolację i pójdę się wykąpać. Następnie wyląduję w łóżku i w planach mam się wyspać. Pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie - jak zwykle.
Jutro jedziemy na pogrzeb, pożegnać naszego kolegę ze szkoły.
Szczerze, to chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy sami sobie odbierają życie. Wiadomo, jeśli odchodzi z tego świata jakaś osoba, którą znamy jest nam przykro. Ale jednak nie jestem w stanie tego pojąć. Niektórzy ludzie/dzieci nie mają takiego wyboru, umierają z powodu choroby czy nieszczęśliwego wypadku. Ale widocznie miało tak być.
Cieeeszę się, że tak dobrze poszedł Ci ten test, hihi :)
OdpowiedzUsuńU mnie na geofizyce nie obeszło się bez kartkówki z marnych obliczeń i w sumie sama nie wiem, czego mam się spodziewać, ale! Nie było tak źle.
Ja jestem na profilu geologii.
I był, był lepszy wtorek od poniedziałku :)
A teraz spadam leżeć, leżeć i jeszcze raz LEŻEĆ!
mój kolega z gimnazjum rzucił się z dachu także wiem, że to dziwne uczucie.
OdpowiedzUsuńaha, moja koleżanka też miała podobnie, u mnie czegoś takiego nie ma ;) a jakich języków się uczysz?
Też mam taką nadzieję. Jak się w niej nie uduszę to będzie dobrze! :)
OdpowiedzUsuńI też nie bardzo rozumiem, dlaczego tak młodzi ludzie odbierają sobie życie... ale wiem, że rzeczywstość jednak czasami naprawdę przerasta.
ja się nigdy nie uczyłam niemieckiego, w sumie miałam angielski od zawsze, potem epizod z rosyjskim, francuski w liceum i łacinę na studiach :)
OdpowiedzUsuńmożliwe, nie mówię, że nie ;)
OdpowiedzUsuńja zawsze chciałam włoskiego, ale cóż, chyba nie w najbliższym czasie :P