niedziela, 4 stycznia 2015

Zniknie Warszawa, jak jawa, jak sen

Ostatnie 6 dni zapadło mi głęboko w pamięć. Cudownie jest móc spędzić wolne w towarzystwie moich kochanych dziewczyn.
Wspólny wypad do Warszawy dobrze nam zrobił. Mimo, iż K. zostawiła nas po trzech dniach i wracała do Gdańska to i tak bawiłyśmy się super.
Wspólne gotowanie, winko, pieczenie ciastek, spacery po stolicy i łyżwy pozwoliły nam się odprężyć i nabrać sił przed Sylwestrem. Sylwestrem, który był chyba najwspanialszy ze wszystkich, nawet z tym, że dla mnie impreza skończyła się przed północą.
Ale chyba dzięki temu poznałam najlepszego mężczyznę pod słońcem.

Mój ideał mieszka całe 350 km ode mnie. Jest przystojny, cudowny, opiekuńczy, inteligenty i bardzo wartościowy. A co jest dla mnie najważniejsze polubił mnie taką jaka jestem. Widział mnie w każdym możliwym stanie, od takiej zwykłej na co dzień, upiększonej na imprezie, skacowanej, płaczącej i śmiejącej się. Mimo wszystko dalej twierdzi, że mu się podobam. Opiekował się mną tak, jak nikt inny przedtem. Parzył mi herbaty, kiedy nie mogłam się podnieść z łóżka, pilnował, żebym cokolwiek zjadła i po prostu ze mną siedział, kiedy nie miałam siły powiedzieć ani słowa. Porwał mnie na pół dnia, żebym tylko nie musiała znosić towarzystwa osoby, za którą nie przepadam. I tak mocno się do mnie przytulał, kiedy musiałam już iść..

Spędziłam z nim trzy cudowne dni, pełne miłych słów, przytulania i uroczych pocałunków. Tęsknie za nim z całego serca i nie mogę wytrzymać jak nie odpisuje mi przez chwile. Obiecałam sobie, że się nie wkręcę, że przecież odległość i te sprawy. Ale tak się nie da, z godziny na godzinę brakuje mi go coraz bardziej. Przez krótką chwilę daliśmy sobie nawzajem tyle szczęścia, że aż mi wstyd.

To takie dziwne, że nagle spotykasz kogoś, kto sprawia że znowu się uśmiechasz a trzy dni później musisz wrócić do domu, tak daleko od niego..

3 komentarze:

  1. pięknie i pozytywnie

    łap te szczęście za uszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może czas zainstalować skype,
    jeść wspólne śniadania/obiady :)

    Wieczorami śpiewać sobie kołysanki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, romans! Delektuj się tym stanem, Kochana, bo nie trwa wiecznie :D

    OdpowiedzUsuń