Cóż za niespodzianka, za oknem pada śnieg! Temperatura i tak nie spada poniżej zera, więc śnieg nawet się nie utrzyma, ale chociaż patrząc przez okno można poczuć Święta!
Wczorajsza wigilia naładowała mnie pozytywną energią i miłością do wszystkich i wszystkiego. Chociaż nie spędziliśmy ze sobą jakoś strasznie dużo czasu, bo gdy babcia już zebrała się do domu szybko przebraliśmy się w domowe dresy i sprzątnęliśmy ze stołu. Później każdy z nas udał się do swoich pokoi i tam w ciszy odpoczywaliśmy po ogromnej ilości jedzenia jakie w siebie wcisnęliśmy.
Na sam koniec dnia trochę humoru popsuł mi pan A., który przypomniał sobie o życzeniach świątecznych. Szybko go zbyłam, odpisując jednym słowem 'nawzajem' i tyle było z rozmowy. Na szczęście zaraz nastrój mi się poprawił - w końcu sernik i winko poprawiają humor natychmiast!
A teraz te dwa dni Świąt mam zamiar spędzić na lenistwie, lenistwie i jeszcze raz lenistwie. Chyba, że najdzie mnie jakaś niespotykana chęć na ruszenie prac zaliczeniowych, to może się skuszę. Ale nie ma co się oszukiwać. Jestem leniem i dobrze mi z tym!
Więc wesołego lenienia się życzę ;) I szczęśliwego Nowego Roku!
OdpowiedzUsuń