Pracuje mi się coraz lepiej i nawet to, że wczoraj musiałam zostać jednak dwie godziny dłużej i moja wieczorna zmiana trwała do 24, wspominam z uśmiechem na ustach. Ile się naśmiałam to moje a i towarzystwo było super, nic tylko pracować!
Powoli kończą mi się pieniądze z wypłaty, a do 10 jeszcze trochę czasu. Z racji tego kupiłam sobie nowy portfel (po co oszczędzać?!). Tzn., zamówiłam na allegro i teraz tylko czekam aż do mnie przyjdzie. Nie mogłam się oprzeć jego ślicznym kolorom, a mój stary już woła o pomstę do nieba no i nie mieszczą mi się moje wszystkie karty jakie przy sobie noszę.
A że wczoraj doszła kolejna:
(jestem dawcą, bądź i Ty! klik)
to już przesądziło o tym, że konieczny jest zakup jakiegoś większego portfela, z dużą ilością przegródek!
Teraz został mi dwa dni pracy i aż 3 dni wolnego. Następnie zacznie się wrzesień a ja dalej jestem w polu jeśli chodzi o naukę do poprawki.. Codziennie się uspokajam, że przecież jeszcze tyle czasu mi zostało, cóż liczę, że to wystarczy!

Właśnie dlatego nie lubię wypłat co miesiąc, tak szybko się kończą :P Dużym plusem jest w tej kwestii moja firma - mamy wypłaty co tydzień ;)
OdpowiedzUsuńHej ;*
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że pogoda jest naprawdę dobijająca. Czuć już jesień, siedziałabym tylko w domu i popijała herbatę. No a jak już trzeba wyjść z domu, to pół godziny zastanawiam się jak się ubrać, bo przecież jeszcze jest lato, a z drugiej strony nie chcę zmarznąć ;p
No, no, taką pracę to ja rozumiem ;) Fajnie, że masz tam dobrą ekipę ;p
Ooo, jesteś dawcą? :) Ja również zamierzam zostać, czekam tylko do osiemnastki, u mnie w szkole jest nawet taka możliwość dwa razy do roku.
Z poprawką dasz radę, wierzę w Ciebie! <3
Mam nadzieję, że te wymagania i istny zapiernicz nie pójdą na marne, gdy przyjdzie matura.
Oj, ja też bym na takie poszła, ale u mnie też się żadne wesele nie zapowiada ;p
Ja bym krótkich nie ryzykowała, prawdopodobnie wybrałabym legginsy i jeszcze na to bluzę, bo ostatnio coś wieje ;)
OdpowiedzUsuńNo to fajnie ;) Przynajmniej jesteś zadowolona z pracy.
Oj, przepraszam, nie doczytałam, że chodzi o narządy :) Tak, chodziło mi o oddawanie krwi. To moim zdaniem piękne gesty :)
Spokojnie, masz jeszcze czas na przyswajanie wiedzy :D
Swietny post! zapraszam do siebie było by mi bardzo miło za zadanie pytań do tagu ;) patyskaa.blogspot.be
OdpowiedzUsuńHahaha, moja też :D Naprawdę, nie ma nic fajniejszego niż wybieranie zeszytów.
OdpowiedzUsuńJa te kołozeszyty też sobie kupiłam, w Biedronce były takie nawet fajne i całkiem tanie ;)
Oj, gdyby chciało się spełnić wszystkie swoje zachcianki, to chyba portfel nie zmieściłby tych wszystkich pieniędzy, które są na to potrzebne :D
A no widzisz ;) To może ja po prostu jestem takim zmarźluchem :D
Mam nadzieję, że ja nie będę miała żadnych przeszkód, aby to zrobić ;) Bo to nie jest nic strasznego, zwłaszcza, że nie mdleję na widok krwi ;p
Aaa, rozumiem :) Będę trzymać kciuki, żebyś wytrwała od rana do wieczora przy tych notatkach :D Bo może być ciężko ;p
No właśnie ja też skorzystałam, bo były tanie i ładne :D
OdpowiedzUsuńJa też staram się zawsze oszczędzać, ale to różnie wychodzi i niewiadomo jakie wydatki mogą mnie czekać ;)
Jejuu, ja to zawsze mam lodowate ręce (no dobra, nie zawsze, jak jest 30 stopni upału to mam nawet ciepłe) :D Chyba coś nie tak z moim krążeniem ;)
No to lepiej nie ryzykować, jeżeli nie możesz ;) Ale zostać dawcą narządów to również bardzo szlachetny cel <3