środa, 2 lipca 2014

Your time will come if you wait for it

Podróż do Gdyni nie była taka zła, ponieważ w poniedziałek wieczorem namówiłam kumpla z grupy aby wybrał się ze mną. Stwierdził, że może wstać nawet o 7 i potowarzyszyć mi w mojej całodniowej eskapadzie.

Na samym początku prawie spóźniłam się na skmkę, więc bilety kasowałam w biegu a do kolejki wsiedliśmy tuż przed zamknięciem drzwi. 40 minut zleciało całkiem szybko, całą drogę rozmawialiśmy na temat nam najbliższy - naszych studiach i tym, że jak do magisterki dotrwa nas z 5 osób to będzie sukces.
Później okazało się, że nie potrafię do końca używać GPSa w moim telefonie, więc trochę pobłądziliśmy ale koniec końców odnaleźliśmy przychodnię i nawet byliśmy przed czasem. W rejestracji dowiedziałam się, że drugą wizytę mogę przełożyć na jakieś 20 minut przed trzecią więc nie muszę wracać się tam jeszcze dwa razy. Także po badaniu okulistycznym mieliśmy całe 5h do zagospodarowania.
Naszym głównym celem stała się jakaś galeria handlowa z trzech powodów - potrzebne było ksero, bankomat i coś do jedzenia. W największej galerii w Gdyni nie znaleźliśmy ani ksera ani bankomatu, który wypłaciłby mi coś poniżej 100zł. Pozostało nam tylko zjedzenie 2 śniadania, bo inaczej tego nazwać nie można, zwłaszcza że żywiliśmy się w bioway'u. Następnie próbowaliśmy znaleźć w internecie najbliższą placówkę banku, aby już osobiście wypłacić pieniądze. Przejeździliśmy pół Gdyni autobusami, znaleźliśmy bank i na czas wróciliśmy na drugą część moich badań.
Zdolna do pracy jestem więc zmęczeni, ale zadowoleni, że misja się powiodła, wróciliśmy do domu.

Dzisiaj z samego rana pojechałam podpisać umowę i przejść szkolenie bhp i ppoż. Przy okazji poznałam trochę ludzi z którymi będę pracować, może nie koniecznie na tym samym dziale, ale zawsze to przyjemniej znać kogokolwiek.
Do tego przez pół dnia nie mogłam dodzwonić się do swojej kierowniczki w celu ustalenia grafiku. Odbieranie telefonu chyba nie leży w jej gestii. W każdym razie dopiero koło 19 do mnie oddzwoniła i powiedziała, że czeka mnie jutro 8h szkolenie z wszystkiego. Na szczęście dopiero na 13, więc jeszcze jutro będę mogła sobie chociaż trochę pospać!

Po weekendzie wraca moja D., od piątku ma być w końcu ciepło, mam pracę.. W końcu coś zaczyna się układać! Coś czuję, że te wakacje będą bardzo dobre i nawet wrześniowa poprawka póki co nie jest mi straszna!

3 komentarze:

  1. Też mam dobre przeczucia co do Twoich wakacji :)
    Źle jest jednak nie znać miasta, ale na pewno kilka przygód możesz w związku z tym dodać do doświadczeń :P następnym razem już będziesz wiedzieć gdzie co jest a gdzie czego nie ma :P
    Trzymam kciuki za szkolenie i pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią wyrwałabym się chociaż na parę godzin do innego miasta, zawsze to jakieś urozmaicenie wakacji. Na razie spędzam je na miejscu, bez większych atrakcji, ale nie narzekam. :) Dobrze że misja zakończyła się powodzeniem, nie martw się, ja tez w obsłudze GPS nie jestem dobra.. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Się nalatałaś po tej Gdyni ;) I dobrze, że zaczyna się układać, nie jest źle przecież przez cały czas ;)

    OdpowiedzUsuń