Mianowicie odkryłam, że nie brakuje mi M. jako osoby. Czasem po prostu brakuje mi tych wszystkich małych gestów, którymi obdarzał mnie każdego dnia, gdy się widzieliśmy. Brakuje mi tego uśmiechu, kiedy myślał, że nikt nie patrzy, tego dyskretnego łapania mnie w pasie czy uroczych spojrzeń znad kolejnych zadań, które musieliśmy zrobić 'na wczoraj'. A najbardziej na świecie brakuje mi tego, kiedy przytulałam się do niego a on zamykał mnie w swoich ramionach i czule całował w czoło.. Wtedy czułam, że jestem w najbezpieczniejszym miejscu na ziemi i nic złego nie może mi się stać.
Ale jak wiadomo, skończyło się tak szybko jak się zaczęło. Może to i dobrze? Przynajmniej nie zdążyłam przyzwyczaić się do nadmiaru szczęścia to i rozczarowanie nie było takie bolesne. No i stało się to, co przypuszczałam. Kontakt zupełnie się urwał. Jedynie widzę go zielonego na facebookowym czacie ale już zupełnie przeszły mi wyrzuty sumienia, że nie podejmuję żadnych korków ku utrzymania naszej znajomości.
A z takich przyziemnych rzeczy.. Zdecydowanie nie mam już czego słuchać! Brakuje mi pomysłów, a muzyka, którą mam na komputerze jak na razie mi się przejadła.. Macie jakieś ciekawe propozycje? Prawie popadam z tego powodu w depresję, a to, że rozwaliłam (po raz kolejny!!) słuchawki jeszcze bardziej mnie do tego prowadzi!
przypomniałaś mi, że miałam posłuchać jakichś piosenek Coldplay bo mam ich dwie na telefonie i zupełnie oszalałam na ich punkcie.
OdpowiedzUsuńCzy M. był z Tobą w związku? Czemu kontakt się urwał?