wtorek, 20 maja 2014

To the night time she's burning

Kto by pomyślał, w tym semestrze mam same piąteczki i jedną czwórkę. Nie pamiętam już kiedy tak dobrze szło mi zaliczanie przedmiotów, ale nie narzekam!

Ostatni tydzień był najbardziej szalonym tygodniem w tym roku akademickim. Mianowicie odbyły się medykalia, a że bycie organizatorem zobowiązuje to w domu bywałam tylko po 7h aby się na chwilę przespać i wracać dalej na uczelnię. Ale mimo ciągłego niewyspania bawiłam się rewelacyjnie i mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie tak samo albo i lepiej! :)

Oby wszystko poszło tak jak ma pójść, a będę przeszczęśliwa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz