niedziela, 4 sierpnia 2013

I wake up to your sunset

Wysiłek fizyczny uzależnia!
Półtorej godziny jazdy na rolkach już za mną, na następne dni planuję na przemian biegać, jeździć na rolkach i może uda mi się nawet wsiąść na rower. Najwyższa pora zacząć robić coś dla siebie, a takie samotne wypady ze słuchawkami na uszach pozawalają przemyśleć wiele rzeczy.
Od dzisiaj postanowione - ruszam się jak najczęściej! ;-)

Będę musiała chyba skoczyć do biblioteki, bo wczoraj skończyłam czytać ostatnią część trylogii Czarnego Maga i nie mam za co się zabrać. Książką jestem pozytywnie zaskoczona (chociaż oczywiście ubolewam nad losami mojej ulubionej postaci!) i teraz muszę znaleźć coś równie dobrego. Nie mam jeszcze pomysłu, kusi mnie Gra o tron, ale nie wiem czy teraz chcę się brać za coś taak obszernego i ciężkiego. Na teraz potrzebuję coś przyjemnego i lekkiego, macie jakieś pomysły? ;-)

5 komentarzy:

  1. Ja dziś zrobiłam sobie 4 km spacer. Ledwo doszłam! :) ale w końcu ruch to zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio wałkuję Emily Giffin po raz kolejny, ale nie wiem czy lubisz tanie romansidła :)

    A wysiłek fizyczny to dobra rzecz, szkoda tylko, że tak bardzo go nie lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak wrażenia? Mam nadzieję, że jesteś pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tak miałam :) Ja wszystkie czytałam na tablecie, ale jeszcze nie ma tej części, która wyszła w lipcu, więc czekam z niecierpliwością. Jak nie wytrzymam to po prostu kupię książkę.

    Ja właśnie się do tego zabieram, bo zżera mnie ciekawość ;o

    OdpowiedzUsuń
  5. coś przyjemnego i lekkiego? Ostatni przeczytała "letni staż"- fajna, lekka lektura :)

    może obserwujemy:)?

    OdpowiedzUsuń