sobota, 8 czerwca 2013

Take me down to the fighting end

Ledwo się obejrzałam a już mamy czerwiec. Pogoda zaczęła mnie rozpieszczać i teraz praktycznie nie ma dnia, gdzie nie wystawiałabym swojej buźki w stronę roześmianego słońca. Ale wbrew pozorom - dalej jestem blada jak ściana!

Piękna pogoda sprzyja odwiedzinom czterokopytych i praktycznie codziennie rozpieszczam wszystkie konie w stajni rozdając im jabłka, chlebek czy marchewkę. Ostatnio nawet udało mi się zrobić pęcherze na dwóch palcach serdecznych, bo bardzo mądrze stwierdziłam, że będę jeździć bez rękawiczek. Teraz mam nauczkę i już więcej nie wsiadam bez rękawiczek na dłoniach!

Ścięłam włosy. Znowu są krótkie, ale przynajmniej zdrowe. Mam nadzieję, że szybko urosną i znowu będą w mojej ulubionej długości!

W końcu zaopatrzyłam się odżywkę do paznokci i nie mogę się napatrzeć jakie są teraz piękne i lśniące. Liczę, że problem z rozdwajaniem i łamaniem mam już za sobą i mogę o nim już zapomnieć.

Razem z wiosną przyszły i problemy, nazwijmy je sercowe, chociaż chyba daleko im do nich. Jednego pana zdecydowanie mogę sobie odpuścić, bo mimo iż obiecywał to od prawie miesiąca w ogóle się nie odzywa, a ja po raz kolejny nie mam zamiaru się płaszczyć przed nim i prosić o jakiekolwiek spotkanie. Na jego miejsce pojawił się kolejny, który narzuca się aż nadto, a ja nie bardzo jestem nim zainteresowana w taki sposób w jaki on jest zainteresowany mną. Chyba za bardzo na początku pozwoliłam mu poczuć się swobodnie, a teraz muszę jakoś to wszystko odkręcić.

I dalej nie mam pracy, coraz gorzej się z tym czuję!

3 komentarze:

  1. Zazdroszczę koni! Oj, nie tyle może bym na nich pośmigała (bo przecież nie umiem), ale chętnie porobiłabym im zdjęcia, pogłaskała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie pogoda w kratkę, raz świeci słońce, jak leje, więc blada nie będę tylko wtedy, jeśli w końcu ruszę tyłek na solarium.

    Kurcze, też kiedyś jeździłam konno i coraz bardziej mam ochotę, żeby do tego wrócić, ale myślę, że to pozostanie w sferze planów :D

    Dokąd masz teraz włosy? ;>

    Mam nadzieję, że problemy sercowe szybko się rozwiążą i zagości w Twoim życiu jakiś miły pan :)))

    A pracę jeszcze znajdziesz, na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę mnie tu nie było :-)

    Ale z tą pogodą, to chyba troszkę przesadzasz, że tak słonecznie, bo przecież prawie cały czas leje, jak z cebra! No chyba, że mieszkasz w jakichś ciepłych krajach, czy coś! :-)

    Włosy odrosną, to nie uszy! Też ścięłam swoje nieco ponad miesiąc temu i na razie jestem zadowolona. Choć krótkie, to na pewno zdrowsze i mocniejsze!

    A cóż to za panowie? ;-)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń