Dzisiaj odebrałam swój certyfikat DSD, przy okazji spotkałam się przedostatni raz z całą moją klasą. Później przesiedziałam dwie godzinki u mojej N. wyjadając jej pół lodówki i udałam się na wyżej wspomniane spotkanie.
Z wakacji korzystam w pełni - śpię, czytam, oglądam filmy i seriale. Żyć nie umierać!
Jeszcze tylko przydałaby się praca i byłabym spełniona!
Jeszcze się zdziwiłam dzisiaj, bo gdy logowałam moją N. do systemu rekrutacyjnego na uniwersytecie pokazało się jej, że musi zapłacić opłatę rekrutacyjną w wysokości 85 zł. Dziwne, bo u mnie na koncie jest 70, a logowałam się jakie 2 tygodnie temu. Teraz w sumie nie wiem ile mam zapłacić, bo nie chcę żeby była jakaś sytuacja, że nie wezmą mnie pod uwagę w rekrutacji. Napisałam maila do dziekanatu, zobaczymy jak się sprawa rozwiąże!
Fajnie jakby udało się z tą pracą :)
OdpowiedzUsuńZ tymi rekrutacjami to nigdy nic nie wiadomo, zawsze lepiej się dziesięć razy zapytać, bo i tak za każdym razem pewnie usłyszysz coś innego, wszystko zależy od tego czy pani w dziekanacie będzie miała dobry humor :D
Mam nadzieję, ze to co umiałam wystarczy, okaże się za tydzień :)
Dlaczego miałoby się nie udać z pracą? :-)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wakacji, bardzo zazdroszczę... Dla mnie zaczyna się teraz najtrudniejszy okres studiowania :D A Ty korzystaj do woli, bo to najdłuższe i najfajniejsze wakacje w życiu! :-)
Jaki kierunek? :-)
Jak zwykle dramatyzujesz moja droga! Na pewno rozmowa poszła Ci rewelacyjnie i niebawem się do Ciebie odezwą :D
OdpowiedzUsuńJa robię dokładnie to samo! A jeszcze zwłaszcza, że od kilku dni leje i nic innego nie można robić :) A tak bardzo pojechałabym na działkę! Ponoć od jutra ma się pogoda poprawić więc od rana wyruszam :D
Jaką książkę aktualnie czytasz?
No właśnie, odezwała się do mnie dziewczyna z mojego miasta. Tzn, napisała mi komentarz i wiesz, wystraszyłam się. Poza tym ta dziewczyna jest przyjaciółką, mojej znajomej (wiem, skomplikowanie to brzmi XD) i jakbym w przyszłości dodała swoje zdjęcie na 100% by mnie skojarzyła i wiesz, rozniosłoby się. A to mi niepotrzebne. Teraz jest dobrze, mam grono wybrańców :D (możesz czuć się wybrana) i jestem spokojna :) Nikt niepożądany nie wejdzie :)
Powiem Ci, że to jest bardzo wygodne. Teraz mogę pisać o "wszystkim", dzielić się zdjęciami bez obaw, że ktoś z mojego otoczenia to zobaczą. W sumie nie wiem czemu nie zrobiłam tego wcześniej :P
OdpowiedzUsuńZobaczysz, wspomnisz moje słowa! i znowu powiem: "A nie mówiłam? :D"
Kurcze, ale Ci zazdroszczę! U mnie ma się jutro pojawić, chociaż powiem Ci, że już teraz próbuje się przebić przez te okropne, ciemne chmury :)
Ja jakoś nie mogę usiąść spokojnie na tyłku z książką, bo co chwilę chce mi się robić coś innego. I tą książkę, co teraz mam, to męczę już chyba od dwóch tygodni. Dzisiaj muszę się ogarnąć i porządnie się za to wziąć :D
Jakie plany na dzisiejszy dzień? :)
O, nigdy nie byłam na takiej rozmowie, nawet nie wiem, jak ona przebiega, więc miło się dowiedzieć. Może nie będzie tak źle i dostaniesz jednak tą pracę?
OdpowiedzUsuńTak, sesja za kątem się czai :P
Miły kierunek chyba :-)
Haha, to właśnie są te pierwsze dni wakacji, gdzie chcesz zrobić wszystko i wszędzie pchasz paluchy :D W końcu się uspokoimy :DD
OdpowiedzUsuńU mnie wyszło słońce, już jest całkiem ciepło i przestało padać jakieś dwie godziny temu. Mam nadzieję, że na dobre! Byłam z psem na spacerze to oczywiście ubrałam się jak na zmarzlucha przystało i co? Chyba się przegrzałam :DD
Już nie mogę doczekać się jakiegoś wyjazdu w plener i już widzę te wszystkie zdjęcia! :DD
Wbrew pozorom idzie mi lepiej niż z jednym kierunkiem! :-) Czego do tej pory nie rozumiem, ale może wkracza tutaj jakiś rodzaj magii, czy coś! A studiuję europeistykę i dziennikarstwo :-)
OdpowiedzUsuńTrzymam mocno kciuki!
Boisz się krwi? :D
A zajęcia chyba będą dość ciężkie, tak po nazwach wnioskuję :P
To najmniejsze zmartwienie! :D Masz tyle czasu, że wszystko powoli, bez pośpiechu.
OdpowiedzUsuńJa się długo nie pocieszyłam słońcem, bo teraz przyszły takie czarne chmury, że tylko patrzeć jak błyskawica będzie się pojawiać jedna za drugą. Ale od rana zapowiadali "niebezpieczne" burze.
Jestem w domu, więc na dworze niech się dzieje co chce :D
Burza przeszła bokiem! Zagrzmiało porządnie dwa razy i po burzy. Nie czytałam, bo przyszedł Michał, najpierw z siostrą i zajmowałyśmy się ciuchami, a potem oglądaliśmy film, aż do teraz :D
OdpowiedzUsuńPogoda jest spoko i przyjemnie nawet się chodzi. Dzisiaj cały dzień muszę wychodzić z psem więc jestem na pełnych obrotach :D
Ale jutro już biorę się za czytanie! :D
A jutro ma być pochmurnie, ale bez deszczu i 19 stopni! Może być!
Przyda się. Mam ogromną nadzieję, ze zobaczę tłustą trójeczkę w prawym górnym rogu na pierwszej stronie :)
OdpowiedzUsuńA nie lepiej ściąć po prostu końce? Ja myślę, że tak zrobię jak już mi się znudzi. Ogólnie wyszło mi bardzo ładne ombre i wygląda naturalnie, przy rozpuszczonych włosach po prostu tak delikatnie schodzą tony od góry w dół (nie wiem czy rozumiesz coś z mojego toku myślenia, hahaha), dopiero przy spiętych widać jakie są jasne :)
W sumie to dobrze, chociaż wczoraj ta pogoda była taka zmienna, że wszystko jedno :)
OdpowiedzUsuńU mnie dzisiaj identycznie. Ciepło, ale pochmurnie. Słońce próbuje się przebić przez te gęste chmury, ale marnie, marnie.
Ja tak samo. Teraz idę na chwilę do Michała, bo praktycznie całe swoje auto rozebrał i chce się pochwalić, a potem zasiadam do książki. Zostało mi juz bardzo malutko, także jest progress i wraca forma :D
Do dziekanatu lepiej dzwonić, wiem coś o tym haha!
OdpowiedzUsuńNo oczywiście, że dam radę :D
OdpowiedzUsuńKurcze, u Ciebie to fajnie! U mnie pada, pada i pada. Końca nie widać :(
Co dzisiaj robisz ciekawego? :)
A ja będę się opychać słodyczami, w końcu dziś moje święto :D A tak to pewnie to samo co Ty! Laptop, książka, jakiś serial. Nudno troszkę, ale wszystko sobie odbiję! :D
OdpowiedzUsuńA ja wielkie merci, także wieczorem już może być puściutko :D
OdpowiedzUsuńA jestem na czwartym sezonie pamiętników wampirów :D
Michał ściągnął mi cały sezon w full HD więc bosko! :3
Mam włosy w kolorze ciemnego blondu i na całej dlugości mają różne odcienie, końcówki po ombre są najjaśniejsze, ale tak jak pisałam - wygląda naturalnie, więc mało kto zauważa, że cokolwiek się zmieniło :)
OdpowiedzUsuńTo zmienia postać rzeczy, u mnie to będzie kwestia 5-7 cm, także jak mi się znudzi to nie będzie wielkiej tragedii. A przynajmniej na początku, bo mam niestety tendencję do rozpaczania nad swoją głupotą odnośnie ścinania włosów :P
Fryzjerka na pewno doradzi Ci najlepiej. Farbujesz na czarno czy masz naturalnie takie? U mnie na przykład sprawa byłaby trudna jeśli musiałabym pozbyć się ombre przez zafarbowanie całości, bo zapuszczałam włosy przez trzy lata (dziś dokładnie mijają trzy lata od kiedy ostatni raz farbowałam), żeby wrócić do naturalnego. Miałam na głowie chyba wszystkie możliwe kolory i włosy tak zniszczone, że nic się z nimi nie dało zrobić. Musiałam ściąć je za ucho i w środę pierwszy raz ścinałam więcej niż 1 cm :)
Ach te cholerne końcówki, moje też po ścięciu szybko tracą blask i robi się siano, do tego puszą się na deszczu, także teraz prostownica ciężko pracuje :)
OdpowiedzUsuńWiem o co chodzi, znaczy domyślam się. Mój naturalny na szczęście całkiem znośny, także mogłam sobie pozwoli na powrót do swojego.
Fryzjer na pewno najlepiej Ci doradzi :)
W takim razie nic, tylko zorganizować jakiegoś grilla :)