poniedziałek, 1 kwietnia 2013

I think that life’s too short for this, I want back my ignorance and bliss

Jest tyle rzeczy, które chciałabym tutaj opisać. Ale nie potrafię tego ubrać w słowa, nie potrafię przekazać tego tak aby brzmiało składnie i zachowało swój pierwotny sens.
Dlatego wszystko pozostanie w mojej głowie. Może kiedyś znajdę jakiś sposób na lepsze wyrażanie siebie.

Święta, święta i znowu po świętach. W tym roku pogodzie się pomyliło, u mnie prawie jak na Syberii. Zwłaszcza, że od wczoraj sypie praktycznie bez przerwy.
Jedyny plus? Nie chce mi się wychodzić z domu i teoretycznie robię coś w kierunku matury. Ale tylko teoretycznie. 
Swoją drogą dalej zastanawiam się jak skończyć materiał z biologii i chemii. Ale bez ryzyka nie ma zabawy i coś czuję, że to będzie naprawdę duży fun dla mnie, kiedy okaże się, że został mi tydzień do matury a ja dalej nic nie wiem.
Czasem się zastanawiam po co się w to pchałam, przecież mogłam wybrać kierunek gdzie nie potrzebna mi będzie chemia, gdzie będę mogła napisać tylko biologię i tyle. No ale. Jak już się zadeklarowałam, to trzeba to wszystko ciągnąć do końca. Tak sobie powiedziałam i tak zrobię!

Próbowałam dzisiaj napisać bibliografię, ale poległam na pierwszej książce. Zawszę trafię na taki egzemplarz w którym czegoś nie ma. W moich "Syzyfowych pracach" nie ma numeru ISBN. Także jutro czeka mnie wyprawa do biblioteki po inny egzemplarz, przy okazji zaopatrzę się w dwie kolejne książki i przy okazji udam się do księgarni po opracowania. 

Dzisiaj myślałam nad tym czy aby nie zacząć biegać, czy ćwiczyć. Ale z moim zapałem i motywacją zapewne zostanie to tylko jedną z tych przelotnych myśli, jednym z tych genialnych pomysłów na które wpadam a zaraz potem zapominam ;P

Ostatnie chwile leniuchowania a jutro witaj chemio!

2 komentarze:

  1. Ten śnieg jest nieznośny i bardzo upierdliwy! Nienawidzę przemoczonych butów i paskudnego wiatru, a zwłaszcza o siódmej rano! Niech już będzie ta upragniona i cudowna wiosna!

    Moja bibliografia skończona i oddana, nie ma ucieczki, 20 maja wszystko będzie wiadome i cały stres odejdzie hen daleko! :)

    Ja właśnie czekam na wiosnę, bo przysięgłam (obietnice już nie działają) że będę biegać, przynajmniej trzy razy w tygodniu, ot co! To bardzo dobry pomysł :)

    Mam nadzieję, że znalazłaś ten cały słownik i bibliografie masz dopiętą na ostatni guzik?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tylko u Ciebie na święta była Syberia. Jak to dobrze, że śnieg powoli ginie, mam nadzieje, że u Ty również powoli żegnasz zimę! ;-)

    OdpowiedzUsuń