środa, 9 stycznia 2013

Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach

Już po wszystkim, już po stresie.

Udało się. Zaliczyłam na najwyższy poziom. Jestem mega dumna i mega szczęśliwa, że mam to już za sobą.
Nauka się opłaciła i mimo stresu i mieszających się słówek wybrnęłam z każdego pytania. Nawet tego najdziwniejszego (np. miałam opisać jakie zmiany nastąpią w lutym w egzaminie na prawo jazdy lub powiedzieć co sądzę na temat celibatu)

W nagrodę udałam się z moją D. do stajni. W sumie spędziłyśmy tam chwile i potem każda udała się do siebie.

Wieczorem pojechałam do dentysty, co zaowocowała zakazem jedzenia przez dwie godziny i kolejną wizytą już za tydzień w czwartek.

A teraz idę odpocząć, bo to był naprawdę długi i męczący dzień.
Jak dobrze, że jutro jeszcze wolne, a na dodatek spędzę cały dzień z moją D.!

3 komentarze:

  1. Wiedziałam, że zdasz egzamin śpiewająco! :)
    Jestem z Ciebie nieziemsko dumna!

    Ej, jak to wolne? Ja też chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne, ze słyszałam, też myślałam nad takim profilem w liceum, ale ostatecznie zdecydowałam, że nie chcę zmieniać szkoły i nie żałuję, chociaż mogłabym mieć teraz większe możliwości :)

    To dobrze, lepiej przemęczyć się teraz, ja żałuję swojego lenistwa i obijania się :D

    A myślisz już o jakiś studiach?

    OdpowiedzUsuń
  3. A nie mówiłam, że dasz radę!! :D

    OdpowiedzUsuń