piątek, 28 grudnia 2012

Nie szukaj autorytetów - bądź nim!

Święta minęły w spokojnej atmosferze. Obyło się bez kłótni i nieporozumień. Spędziliśmy ze sobą wspólnie trzy dni, aby na nowo naładować akumulatory. Mimo wszystko to był dobry czas. Poważnie.

Lubię zaszyć się u mojej D. na godzinę, dwie... ewentualnie pięć! Kocham te nasze rozmowy o wszystkim i o niczym. Uwielbiam wspominać z Tobą wspólne wakacje i planowanie już następnych. Lubię też z Tobą rozmawiać tak na poważnie, omawiając nasze problemy. Przy Tobie wszystko wydaje się takie proste...
Z całego mojego serca życzę Tobie, abyś dostała się na wymarzone studia i wyjechała do Olsztyna. Chociaż wiem, że będę tęsknić za Tobą najmocniej na świecie, to wiem że tam właśnie będziesz szczęśliwa. A ja przecież nie raz Ciebie odwiedzę!

Już nie mogę doczekać się Sylwestra spędzonego w towarzystwie mojej klasy i właśnie mojej D. Będzie nieziemsko i już szykujemy nasze przebrania na tę niezapomnianą noc!

Zastanawiam się gdzie zgubiłam swoją pewność siebie. Z jednej strony myślę, że w końcu mogę być szczęśliwa. Że wszystko może się ułożyć, że przecież od dawna chciałam być w związku i teraz nadarza się ku temu okazja. Nie przeszkadza mi, ze jestem o rok starsza od niego, w ogóle na to nie patrzę.
Ale. Jak zwykle musi znaleźć się jakieś ale. Wiem, że on chce angażować się na długie lata, że nie satysfakcjonują go związki na parę miesięcy. A ja? A ja nie jestem pewna, czy aby na pewno to jest to. Czy aby na 100% jestem pewna, że właśnie w tym momencie chce się z kimś wiązać.
Przecież jeszcze niedawno tak bardzo mocno chciałam być kogoś. Chciałam, żeby ktoś się o mnie troszczył i przytulił wtedy kiedy będę tego potrzebować.
A teraz, kiedy mam możliwość aby to spełnić to zwyczajnie uciekam. Nie wiem, nie wiem czego chce. Nie wiem co mam robić.
Boję się go ranić, już raz to zrobiłam. Ale też nie chcę tracić tej wieloletniej przyjaźni, bo teraz mam jakieś widzimisię. Chciałabym, aby to wszystko było takie proste, abym nie musiała wybierać.
Chciałabym uciec gdzieś daleko i przeczekać ten czas. Od tak, po prostu.

11 komentarzy:

  1. Zazdroszczę takiego sylwestra! :)

    A co u mnie? Zapomniałam jak się pisze i jak się żyje w blogowym świecie!

    OdpowiedzUsuń
  2. W co się przebierzesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł :) a tak na marginesie, mieszkasz gdzieś blisko Olsztyna?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi, będzie z Ciebie piękny pirat :D
    Oczywiście liczę na jakieś zdjęcia!

    My niebawem mamy dzień maturzysty, a ja nawet nie wiem za kogo się przebrać!

    Zapewne szybko pójdę spać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w sumie na początku baardzo cierpiałam z powodu moich włosów, ich długości, ale teraz w sumie myślę że to nawet lepiej. Jakoś lepiej się układają, no i się falują.

    No, w końcu się na nic nie wybraliśmy, ale się wybierzemy jak coś ciekawego wejdzie :)

    I jak sylwester się udał?:)

    Wiesz, co do tego chłopaka, czasami warto zaryzykować. Jeśli jest chociaż odrobina czegoś więcej niż tylko przyjaźni, może się to przerodzić w coś wielkiego;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym Cię dodać do swoich czytelników, odezwiesz się do mnie na m.pibloktoq@gmail.com?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana jak tam zabawa się udała?! :D Odezwij się, czekam na gorące relacje! :*

    Całuję :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no!
    Jak się nie odezwiesz jeszcze dzisiaj zacznę krzyczeć!

    OdpowiedzUsuń
  9. Napisałam do Ciebie na pocztę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Więc dodałam ten, na który jesteś zalogowana, ten z wp :)

    OdpowiedzUsuń